MENU

MIEJSCA

KONTYNENTY

„Perfumy motywują do dalekiej podróży”.
Lolson Zawadzki

NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach.

REKLAMA

MARKI

OKAZJE

PORA ROKU

NUTY ZAPACHOWE

REKLAMA

TOP 5

PODOBNE

LE LABO Santal 33 EDP

LE LABO Santal 33 EDP

LE LABO Santal 33 EDP na zawsze będzie kojarzony z Nowym Jorkiem. Z miastem, które nie zasypia. Mnie także szkoda było czasu na sen, będąc w nim pierwszy raz w 2010 roku. Bilety były zakupione wcześniej, lecz wyjazd stanął pod dużym znakiem zapytania. Data wylotu bowiem zbiegła się z megapylącym wybuchem islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull (czyt. Ejjatamwamdamchujapolatać – polskie tłum. autora).

Santal 33 to ikona Nowego Jorku, ale też według mojej opinii, to najpiękniejszy sandałowiec jaki powstał w historii perfumiarstwa. To także najbardziej ceniony i najbardziej dochodowy produkt w portfolio amerykańskiej marki LE LABO. Perfumiarzem odpowiedzialnym za jego formułę jest Frank Voelkl, twórca m.in. ZIRH Ikon.

Zgodnie z firmowym zwyczajem numeracji na etykietach, woda perfumowana Santal 33 zawiera 33 składniki. Przy czym najbardziej wiodące z nich to australijskie drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, papirus, kardamon, irys, fiołek, ambroksan, skóra i piżmo.

Zapach natury, …

Już na samym początku, otwierając flakon, doznajesz zapachu, który przypomina spacer po suchym pustkowiu. Delikatne nuty bergamotki cichutko kołyszą się wśród suchych gałęzi drzew. To początek przygody, która przenosi nas w głąb natury.

Sama już nazwa wskazuje, że w kompozycji najwyżej wyrasta drzewo sandałowe emanujące swoim cennym aromatem. Główne akordy tego drzewa stale dominują w sercu kompozycji, zniżają nas z czasem do jego korzeni, gdzie osiągają swoją pełną dojrzałość. Aromat jest intensywny, ale jednocześnie delikatny, emanujący ciepłem i spokojem. To jak zanurzenie się w otoczeniu, gdzie każdy oddech wypełnia Cię czystością lasu.

Reszta składników ściśle oplata jego koronę, próbuje zdominować, wygiąć, przytłoczyć, tworząc w ten sposób wyjątkowy i niepowtarzalny charakter pachnidła. Nuty kardamonu i pieprzu, jak subtropikalne przyprawy, dodają kompozycji dynamizmu i wibrują w harmonii z otaczającą przyrodą. To jak chwilowe zakłócenie spokoju lasu przez delikatny powiew wiatru, który przenosi zapachy z dalekich zakątków natury. Spadające kokosy próbują nadać mu ciepły, kremowy, maślany, wilgotny blask, ale tuż obok rośnie drzewo cedrowe, które pochłania wilgoć i wysusza jego otoczenie. W suchym środowisku o dziwo, wyrasta nam papirus, ujawniając swój dymny aspekt. Jesteśmy świadkami mistycznego tańca przyrody.

Santal 33 ukazuje także zmienne oblicze natury. Nie jest to zapach linearny pomimo wielkości i dominacji sandałowca. W miarę upływu czasu, perfumy ukazują różne niuanse, podobnie jak zmieniające się odcienie światła między koronami drzew w różnych porach dnia. To zmysłowe doświadczenie, które łączy się z przyrodą, przenosząc nas w magiczny świat aromatycznych krajobrazów.

Podsumowując, Santal 33 to podróż do serca przyrody, gdzie drzewa, przyprawy i delikatne kwiaty komponują się w harmonijną symfonię. To także olfaktoryczne doświadczenie, które oddaje hołd pięknu i bogactwu natury.

… czy może nowojorski Santal Express?

W wyobrażeniu twórców zapach miał przypominać szerokie równiny amerykańskiego Zachodu i dym delikatnie unoszony w świetle nocnego nieba koloru indygo. I faktycznie tak mogło by być. Jednak wbrew ich trafnemu wyobrażeniu, Santal 33 związał się ostatecznie z największym miastem w USA – Nowym Jorkiem.

Po pierwsze, to tam właśnie przy 233 Elizabeth Street, w malowniczej i ekskluzywnej dzielnicy NoLita powstał pierwszy butik LE LABO gdzie zaprezentowano tę wodę perfumowaną.

Po drugie, co ważniejsze, w 2015 roku zapach nagle stał się tak popularny, że na Manhattanie wszędzie unosił się charakterystyczny zapach zjawiskowego sandałowca.

W tamtym roku to było „dziwne, jeśli ktoś nie pachnie jak Santal 33”. Luksusowe hotele, restauracje, kina, ulice, mieszkania, ale także nowojorskie metro, które nazywano wtedy Santal Express, wypełnione było tymi charakterystycznymi akordami. Cały Nowy Jork pachniał sandałowcem z laboratorium przyjaciół Fabrice Penot i Eddie Roschi, założycieli marki LE LABO.

Laboratorium w NoLita

Z powstaniem tego zapachu związana jest bardzo ciekawa historia…

LE LABO Santal 33 EDP powstał nie tyle w 2011, co tak naprawdę 5 lat wcześniej. Otóż w 2006 roku podczas otwarcia swojego pierwszego butiku, wspomniani wcześniej założyciele LE LABO i byli pracownicy L’Oréal, zaprezentowali swoich dziesięć własnych flakonów. Każdy flakon był mieszany na miejscu w sklepie, a na butelce umieszczano spersonalizowane oznaczenie. To tworzyło wrażenie ekskluzywności i indywidualizacji, co zostało szybko docenione przez klientów poszukujących unikatowych doświadczeń. Zapach Santal, wówczas jeszcze o numerze 26, nie pasował marketingowo do premierowej kolekcji, więc upchnęli projekt Franka Voelkl’a do woskowych świec, które leżały w butiku na boku i nikt nie zwracał na nie uwagi.

LE LABO Santal 33 EDP

Źródło: LE LABO

Pewnego dnia zakurzonymi świecami zainteresował się Ian Schrager, znany w Nowym Jorku przedsiębiorca, hotelarz oraz współzałożyciel legendarnego nocnego klubu Studio 54. Zamówił on spory zestaw świec Santal 26 do swojego odnawianego właśnie luksusowego hotelu Gramercy Park przy Lexington Avenue na Manhattanie. Zapach był na tyle oryginalny, że goście tego modnego hotelu zaczęli o niego często wypytywać. Co poniektórzy nawet smarowali swoje szyje woskiem z tych świec.

Masa wtajemniczonych osób szybko wypełniła wnętrza małego butiku LE LABO w NoLicie. Dzięki temu dochód ze sprzedaży świec Santal 26 pokrywał wysoki czynsz przez pierwsze lata działalności firmy, a w pewnym momencie świece te generowały nawet 70% przychodów firmy.

Po czterech latach stworzono także zapach do pomieszczeń w sprayu, którzy nowojorczycy zaczęli używać na sobie jako perfumy. Wymagania klientów nie miały końca…

Na liczne prośby swoich konsumentów właściciele wreszcie postanowili wreszcie ustąpić, łamiąc drastycznie swoją przysięgę, aby nigdy nie perfumować swoich klientów w taki sam sposób jak pomieszczenia.

W 2010 roku na ich zlecenie Frank Voelkl po latach powrócił do starej receptury. Dodał siedem nowych składników, aby zapach był „trochę głębszy i wygodniejszy”. W sposób doskonały wyważył również parametry użytkowe. Dzięki temu projekcja i trwałość jest bez zarzutów.

Ja, pamiętam będąc w tym samym czasie w Nowym Jorku, skupiałem swoją uwagę bardziej na sklepach gitarowych i klubach jazzowych, niż na ofercie butiku LE LABO. Ale przywiozłem wtedy do Polski świetną wodę toaletową GAP Grass, która w bardzo świeży sposób imitowała lekkość i kruchość liści skoszonej trawy.

Natomiast woda perfumowana Santal 33 ujrzała światło dzienne w 2011 roku i wkrótce stała się hitem. Zapach sandałowca był w Nowym Jorku wszechobecny.

Czas na nowe

Nowy Jork to obok Mediolanu, Paryża czy Londynu najważniejszy ośrodek światowej mody. Miasto posiada znaczący wpływ na to w co powinno się ubierać, czym powinno się pachnieć. Kultura mody, luksusu i indywidualizacji odgrywają istotną rolę. Santal 33 doskonale wpisał się w tą kulturę, oferując elegancki, nowoczesny i wyrafinowany zapach, który przyciągnął wielbicieli złożonej estetyki. Wpływowi ludzie, w tym celebryci i influencerzy, również w znacznym stopniu przyczynili się do promocji „lelabowskiego” Santala.

Moda w Nowym Jorku jest tam dynamicznie kreowana, promowana, udostępniana, ale równie szybko też przemija. I tak jak kiedyś sama J.Lo kupowała 200 świec Santal 26 miesięcznie, tak teraz kupuje ich już “jedynie” ok. 50.

Miasto utraciło swój charakterystyczny zapach. Mieszkańcy starają się już nie pachnieć santalem jak wszyscy dookoła. Pojawiły się nawet zarzuty co do powszechności zapachu.

Na ulicach NYC zaczęły pojawiać się też różne, zbliżone do niego wersje. MAISON MARGIELA w swoim portfolio posiada Autumn Vibes. OLFACTIVE STUDIO ma swój Flashback in New York. Oczywiście ZARA ma też kilka wersji w tym jeden o nazwie Energetically New York.

Jednak dotychczas najbardziej zbliżoną kompozycją, nawiązującą do legendy jest Santal Extreme, ciekawej, marokańskiej marki HÉRITAGE BERBÈRE, którą odnalazłem w Marakeszu tuż obok posiadłości Yves Saint-Laurent’a i jego cudownego ogrodu Majorelle.

Ja jednak wielbicielom drzewa sandałowego w perfumach polecam zapoznać się z Tam Dao od DIPTYQUE lub Sandalo od włoskiego brandu ETRO. To są dość odmienne, warte uwagi interpretacje akordu sandalwood.

Obecnie dziwnie jest w Nowym Jorku pachnieć jak Santal 33, a ich kolejny bestseller w postaci Tabac 28 trafił do kolekcji City Exclusive. Jest ściśle limitowany, drogi i trudno dostępny. Zapach reprezentuje tym razem inne amerykańskie miasto, a mianowicie Miami.

Ikona Nowego Jorku

Jak wspomniałem wcześniej, z kultowym Santal 33, próbowało zmierzyć się wiele znanych marek. Tak czy inaczej Santal 33 jest i będzie niepokonany. Jego wyrafinowane, mleczne, suche i kadzidlane niuanse są nie do skopiowania.

Cichy, ale charyzmatyczny Frank Voelkl, wierzy „w tworzenie zapachów, które łączą się z twoją duszą”. Tworząc Santal 33, niewątpliwie stworzył zapach, który połączył się nierozerwalnie z duszą Nowego Jorku.

I ostatnia ważna sprawa…

Santal 33 to zapach z pewnością nie dla każdego, ale dla mnie jest dokładnie tym, czego namiętnie szukałem…


Ciekawostki…

  1. W 2014 roku firma Estée Lauder Companies nabyła LE LABO za kwotę 60 milionów dolarów włączając markę w swoje portfolio tuż obok TOM FORD, JOE MALONE, KILIAN czy FREDERIC MALLE.
  2. Przyjaciele Fabrice Penot i Eddie Roschi, założyciele marki LE LABO, pracowali wcześniej w grupie L’Oréal.
  3. Hotel Gramercy Park posiada również ciekawą i długą historię. Powstał 1925 roku. Swój pierwszy ślub brał w nim m.in. Humphrey Bogart, mieszkał w nim kilka miesięcy J.F. Kennedy, a także Bob Marley, Bob Dylan, Madonna czy David Bowie.
  4. NoLita, Nolita (skrót od „NOrth of Little ITAly”) to bardzo modna dzielnica Nowego Jorku, część Manhattanu uważana wcześniej za część Little Italy (Małej Italii).
  5. Studio 54 to legendarny, ekskluzywny klub nowojorskiej śmietanki towarzyskiej, który działał w latach 1977-1980.


Rok premiery:
2011
Kraj:
USA
Dom: LE LABO >>
Perfumiarz:
Frank Voelkl
Kolekcja: Classic Collection
Wersja: EDP
Ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐ / 5

🛒Sprawdź aktualną cenę na SOBELIA: LE LABO – Santal 33 EDP 50 ml

Lolson Zawadzki
Lolson Zawadzkihttps://lolson.luxury
Jestem autorem magazynu online LOLSON.LUXURY oraz niezależnym recenzentem perfum. Od dawna pasjonują mnie podróże i zapachy świata. Odwiedziłem ponad 60 krajów na pięciu kontynentach i rocznie testuję jakość i skład setek perfum. Wiele z nich bywa ściśle powiązanych z konkretną lokalizacją. Chciałbym więc pokazać Wam świat cudownych zapachów, zapraszając Was jednocześnie w miejsca, których być może jeszcze nie znacie - Miłej podróży!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

REKLAMA
error: Treść jest chroniona!